Nieruchomości - nie bójmy się o nie targować

W zachodniej kulturze targowanie się nawet o tak drobne przedmioty jak upominki na targowisku kojarzy się raczej ze skąpstwem i brakiem wychowania. Dla kontrastu w wielu nieco bardziej odległych kulturach absolutnym brakiem taktu jest natychmiastowe akceptowanie ofert składanych przez kupców. Wniosek z tego jest jeden - nasz brak umiejętności negocjowania cen i wpajana od małego niechęć do czynienia powyższego, skutkuje częstym przepłacaniem za rozmaite produkty, a nawet nieruchomości. I właśnie na ten ostatni przypadek chcę zwrócić uwagę. Niezależnie, czy chcesz kupić dom, czy mieszkanie, nie ma absolutnie nic złego w tym, by negocjować wszelkie stawiane przez sprzedających warunki. Zarówno sztuka nabywania jak i sprzedaży to sztuka kompromisu i niechęć do dyktowania własnych propozycji i warunków jest niczym innym, jak stawianiem się na z góry straconej pozycji podczas negocjacji, co z resztą wiele osób zwyczajnie wykorzystuje bezlitośnie zdzierając z nas każdy grosz tam, gdzie jest to na pozór nie do pomyślenia.